Cały dzień mieliśmy zajęty. Wieczorem oczywiście czekał nas relaks przy basenie i piwie
:D Przygotowywaliśmy się do następnego dnia, w którym to jechaliśmy do Washington Slagbaai National Park.
Po parku poruszaliśmy się wyznaczonymi trasami dla samochodów - dobrze było wynająć większe auto i móc swobodnie jeździć po tym terenie. Trasy były dobrze oznaczone, do głównych atrakcji bez problemu można dojechać.
Weszliśmy również na najwyższy szczyt Bonaire - Brandaris, o wysokości 240 metrów. Dobrze jest mieć obuwie z grubszą podeszwą, wejście nie było takie łatwe jak się na początku wydawało. Najlepiej mieć dużo wody z sobą , było bardzo gorąco
:D
Widzę, że wykorzystaliście swój czas intensywnie :-)
My byliśmy tam 2 tygodnie w 2009 r. i do dziś wspominam wakacje na Bonaire, jako jedne z najlepszych. Taka karaibska agroturystyka. Miło widzieć, że rafa koralowa odrodziła się po huraganie w 2008 r. Zaliczyliśmy na wyspie sporo miejsc snorkelingowych (a jest ich przecież co nie miara) i w czasie naszego pobytu znaczna część koralowca w płytszych partiach była uszkodzona, choć i tak snorkeling był bardzo przyjemny, zwłaszcza na plaży Wayaka w parku Washington (niedaleko miejsca, w których wchodziliście do wody).
Gdybyście byli zainteresowani, tu są nasze zdjęcia z wyjazdu: http://tropikey.com/Jalbum/Bonaire%202009/
Widzę, że wykorzystaliście swój czas intensywnie
:-)
My byliśmy tam 2 tygodnie w 2009 r. i do dziś wspominam wakacje na Bonaire, jako jedne z najlepszych. Taka karaibska agroturystyka. Miło widzieć, że rafa koralowa odrodziła się po huraganie w 2008 r. Zaliczyliśmy na wyspie sporo miejsc snorkelingowych (a jest ich przecież co nie miara) i w czasie naszego pobytu znaczna część koralowca w płytszych partiach była uszkodzona, choć i tak snorkeling był bardzo przyjemny, zwłaszcza na plaży Wayaka w parku Washington (niedaleko miejsca, w których wchodziliście do wody).
Gdybyście byli zainteresowani, tu są nasze zdjęcia z wyjazdu: http://tropikey.com/Jalbum/Bonaire%202009/
Zdjęcia kapitalne
:D wyglądają na bardziej zachęcające do odwiedzenia tej wyspy, niż moje. Mimo że wyspa jest niewielkich rozmiarów, staraliśmy się każdego dnia robić coś innego - obowiązkowy każdego dnia był tylko snorkelling
;) Bonaire to spokojna wyspa, takiego właśnie miejsca potrzebowaliśmy do odpoczynku.
e tam, zdjęcia kwestia gustu. Mi tam się Twoje podobają, zwłaszcza te z żółwiem (choć trochę mi go żal, że go aż tyle osób ścigało
:-D ). A nie próbowaliście przypadkiem zapoznać się w Kralendijk z polskim proboszczem? W porządku gościu
:-) Ciekawe, czy ciągle tam jeszcze urzęduje...Pozdrawiam i życzę wielu kolejnych miłych podróży!
Nawet nie wiedzieliśmy że na wyspie przebywa Polski proboszcz
:D w innym wypadku miło by było spotkać się z nim. Te zdjęcia pod wodą wyglądają tak dobrze, ponieważ robił je Pan z lustrzanka, która była w wodoszczelnej obudowie
:D Moja amatorska kamerka zaliczyła jakiś epizod którego nie zauważyłem - i posiada rysy na obudowie wodoszczelnej. Dziękuję bardzo ! Zastanawiamy się razem z dziewczyną na która wyspę w przyszłości udać się, zależy nam aby miała taki spokojny charakter jak Bonaire. Może jakaś podpowiedź ?
:D
Jeśli chodzi Wam o rejon karaibski, to może sąsiednia Curacao? Pod wodą nie jest już może aż tak ciekawie (choć wybrzeże w okolicy Westpunt daje wiele możliwości), za to na lądzie jest dużo więcej interesujących miejsc, niż na Bonaire. Już sama starówka Willemstad jest perełką. Choć nam najbardziej przypadła do gustu część zachodnia - mniej skomercjalizowana, spokojniejsza i obfitująca w piękne widoki. Do tego, są tam dużo ładniejsze plaże, niż na Bonaire. Jest też kilkuosobowa mniejszość polska, choć składa się głównie z księży (swoją drogą przesympatycznych). O ile oczywiście sytuacja nie uległa zmianie (nie miałem już z nimi dawno kontaktu). Tu jest nasza relacja: http://www.tropikey.com/curacao.htmlBardzo fajne jest również Tobago - relacja jest tu: http://www.tropikey.com/tobago.htm (aż trudno uwierzyć, że minęło już tyle lat) i Dominika (byliśmy tam w ramach większego wyjazdu: http://www.tropikey.com/antyle.htm). No i oczywiście Tajlandia, a tam moje najlepsze wspomnienia wiążą się z Koh Ngai i Koh Kradan. Na sam koniec moje tegoroczne odkrycia: Sebayur w Indonezji i którakolwiek z wysepek Yasawa należących do Fidżi
:-)Wszystkie powyższe miejsca dadzą Wam spokój i relaks...
tropikey napisał:Jeśli chodzi Wam o rejon karaibski, to może sąsiednia Curacao? Pod wodą nie jest już może aż tak ciekawie (choć wybrzeże w okolicy Westpunt daje wiele możliwości), za to na lądzie jest dużo więcej interesujących miejsc, niż na Bonaire. Już sama starówka Willemstad jest perełką. Choć nam najbardziej przypadła do gustu część zachodnia - mniej skomercjalizowana, spokojniejsza i obfitująca w piękne widoki. Do tego, są tam dużo ładniejsze plaże, niż na Bonaire. Jest też kilkuosobowa mniejszość polska, choć składa się głównie z księży (swoją drogą przesympatycznych). O ile oczywiście sytuacja nie uległa zmianie (nie miałem już z nimi dawno kontaktu). Tu jest nasza relacja: http://www.tropikey.com/curacao.htmlBardzo fajne jest również Tobago - relacja jest tu: http://www.tropikey.com/tobago.htm (aż trudno uwierzyć, że minęło już tyle lat) i Dominika (byliśmy tam w ramach większego wyjazdu: http://www.tropikey.com/antyle.htm). No i oczywiście Tajlandia, a tam moje najlepsze wspomnienia wiążą się z Koh Ngai i Koh Kradan. Na sam koniec moje tegoroczne odkrycia: Sebayur w Indonezji i którakolwiek z wysepek Yasawa należących do Fidżi
:-)Wszystkie powyższe miejsca dadzą Wam spokój i relaks...Na pewno każde z tych miejsc jest warte odwiedzin
:D Miło jest połączyć wypoczynek na plaży ze zwiedzaniem regionu. Chciałbym jeszcze przylecieć w region Karaibów, lecz nie wykluczam Tajlandii. Zazdroszczę tych wszystkich rajskich miejsc
:D Relacje na pewno przeczytam, dziękuje bardzo !!tom971 napisał:Czesc, sa z tej wyspy promy na inne wyspy ?Promów lub statków nie widziałem ( jedynie wycieczkowe, pewnie objazdy z Kolumbii i innych części tego regionu) opcją są loty linia Insel Air https://www.fly-inselair.com/en/
Cały dzień mieliśmy zajęty. Wieczorem oczywiście czekał nas relaks przy basenie i piwie :D Przygotowywaliśmy się do następnego dnia, w którym to jechaliśmy do Washington Slagbaai National Park.
Po parku poruszaliśmy się wyznaczonymi trasami dla samochodów - dobrze było wynająć większe auto i móc swobodnie jeździć po tym terenie. Trasy były dobrze oznaczone, do głównych atrakcji bez problemu można dojechać.
Weszliśmy również na najwyższy szczyt Bonaire - Brandaris, o wysokości 240 metrów. Dobrze jest mieć obuwie z grubszą podeszwą, wejście nie było takie łatwe jak się na początku wydawało. Najlepiej mieć dużo wody z sobą , było bardzo gorąco :D
I podjechaliśmy na wybrzeże :D