Mieliśmy również postój na snorkelling, jednak dno było zamulone i niestety było niewiele widać, plus rysy na plastiku
:( Nie mniej jednak czas spędzony znakomicie. Polecam każdemu kto wybierze się na Bonaire
:) Tego dnia już nigdzie się nie śpieszyliśmy, wróciliśmy jeszcze do Lac Bay wykąpać się, następnie do Kralendijk na kolacje i relax przy basenie w hotelu
:DDzień następny mieliśmy zaplanowany na snorkelling. Wybraliśmy ofertę "Woodwind" i wraz z grupą ok 15 osób popłynęliśmy w kierunku Klein Bonaire podziwiać podwodny świat. Musze przyznać że firma pokazała pełen profesjonalizm - moja dziewczyna nie potrafi pływać i ogólnie boi się wody, jednak ekipa z Woodwind tak ją zabezpieczyła, oraz towarzyszyła jej całą podróż, że nie czuła dyskomfortu ani strachu
:)
Po zapoznaniu się z ekipą, wskoczyliśmy na łódkę i popłynęliśmy w kierunku Klein Bonaire
Zatrzymaliśmy się w dwóch miejscach, pierwsze miejsce było dosyć blisko plaży na której byliśmy po przypłynięciu na Klein Bonaire.
Nasza dwójka
:D
Następnie popłynęliśmy w południowo zachodnią część wyspy. W międzyczasie załoga opowiadała nam czego możemy się spodziewać w podwodnym świecie
;) Nie ukrywam że była to nasza pierwsza taka przygoda, jednak na pewno powtórzymy to jednego dnia. Łódź była dobrze zaopatrzona, podawane były soki i inne napije oraz różne przysmaki, obiad również był
:) Atmosfera była bardzo miła. Wstawię zdjęcia osoby która nam je robiła, moje z racji sprzętu i skazy na ekranie nie odzwierciedlają tego piękna
:D
Wróciliśmy na stały ląd i skierowaliśmy sie na wzgórze z którego widać Kralendijk oraz Klein Bonaire
Trasa jaka jeszcze została zrobiona tego dnia
;)
Najdłuższe drzewo na Bonaire, w pozycji poziomej według legend ma 28 metrów długości
:D
Washikemba Blow Hole
Jeżdżąc po wyspie, fotografowaliśmy miejscową zabudowę
Widzę, że wykorzystaliście swój czas intensywnie :-)
My byliśmy tam 2 tygodnie w 2009 r. i do dziś wspominam wakacje na Bonaire, jako jedne z najlepszych. Taka karaibska agroturystyka. Miło widzieć, że rafa koralowa odrodziła się po huraganie w 2008 r. Zaliczyliśmy na wyspie sporo miejsc snorkelingowych (a jest ich przecież co nie miara) i w czasie naszego pobytu znaczna część koralowca w płytszych partiach była uszkodzona, choć i tak snorkeling był bardzo przyjemny, zwłaszcza na plaży Wayaka w parku Washington (niedaleko miejsca, w których wchodziliście do wody).
Gdybyście byli zainteresowani, tu są nasze zdjęcia z wyjazdu: http://tropikey.com/Jalbum/Bonaire%202009/
Widzę, że wykorzystaliście swój czas intensywnie
:-)
My byliśmy tam 2 tygodnie w 2009 r. i do dziś wspominam wakacje na Bonaire, jako jedne z najlepszych. Taka karaibska agroturystyka. Miło widzieć, że rafa koralowa odrodziła się po huraganie w 2008 r. Zaliczyliśmy na wyspie sporo miejsc snorkelingowych (a jest ich przecież co nie miara) i w czasie naszego pobytu znaczna część koralowca w płytszych partiach była uszkodzona, choć i tak snorkeling był bardzo przyjemny, zwłaszcza na plaży Wayaka w parku Washington (niedaleko miejsca, w których wchodziliście do wody).
Gdybyście byli zainteresowani, tu są nasze zdjęcia z wyjazdu: http://tropikey.com/Jalbum/Bonaire%202009/
Zdjęcia kapitalne
:D wyglądają na bardziej zachęcające do odwiedzenia tej wyspy, niż moje. Mimo że wyspa jest niewielkich rozmiarów, staraliśmy się każdego dnia robić coś innego - obowiązkowy każdego dnia był tylko snorkelling
;) Bonaire to spokojna wyspa, takiego właśnie miejsca potrzebowaliśmy do odpoczynku.
e tam, zdjęcia kwestia gustu. Mi tam się Twoje podobają, zwłaszcza te z żółwiem (choć trochę mi go żal, że go aż tyle osób ścigało
:-D ). A nie próbowaliście przypadkiem zapoznać się w Kralendijk z polskim proboszczem? W porządku gościu
:-) Ciekawe, czy ciągle tam jeszcze urzęduje...Pozdrawiam i życzę wielu kolejnych miłych podróży!
Nawet nie wiedzieliśmy że na wyspie przebywa Polski proboszcz
:D w innym wypadku miło by było spotkać się z nim. Te zdjęcia pod wodą wyglądają tak dobrze, ponieważ robił je Pan z lustrzanka, która była w wodoszczelnej obudowie
:D Moja amatorska kamerka zaliczyła jakiś epizod którego nie zauważyłem - i posiada rysy na obudowie wodoszczelnej. Dziękuję bardzo ! Zastanawiamy się razem z dziewczyną na która wyspę w przyszłości udać się, zależy nam aby miała taki spokojny charakter jak Bonaire. Może jakaś podpowiedź ?
:D
Jeśli chodzi Wam o rejon karaibski, to może sąsiednia Curacao? Pod wodą nie jest już może aż tak ciekawie (choć wybrzeże w okolicy Westpunt daje wiele możliwości), za to na lądzie jest dużo więcej interesujących miejsc, niż na Bonaire. Już sama starówka Willemstad jest perełką. Choć nam najbardziej przypadła do gustu część zachodnia - mniej skomercjalizowana, spokojniejsza i obfitująca w piękne widoki. Do tego, są tam dużo ładniejsze plaże, niż na Bonaire. Jest też kilkuosobowa mniejszość polska, choć składa się głównie z księży (swoją drogą przesympatycznych). O ile oczywiście sytuacja nie uległa zmianie (nie miałem już z nimi dawno kontaktu). Tu jest nasza relacja: http://www.tropikey.com/curacao.htmlBardzo fajne jest również Tobago - relacja jest tu: http://www.tropikey.com/tobago.htm (aż trudno uwierzyć, że minęło już tyle lat) i Dominika (byliśmy tam w ramach większego wyjazdu: http://www.tropikey.com/antyle.htm). No i oczywiście Tajlandia, a tam moje najlepsze wspomnienia wiążą się z Koh Ngai i Koh Kradan. Na sam koniec moje tegoroczne odkrycia: Sebayur w Indonezji i którakolwiek z wysepek Yasawa należących do Fidżi
:-)Wszystkie powyższe miejsca dadzą Wam spokój i relaks...
tropikey napisał:Jeśli chodzi Wam o rejon karaibski, to może sąsiednia Curacao? Pod wodą nie jest już może aż tak ciekawie (choć wybrzeże w okolicy Westpunt daje wiele możliwości), za to na lądzie jest dużo więcej interesujących miejsc, niż na Bonaire. Już sama starówka Willemstad jest perełką. Choć nam najbardziej przypadła do gustu część zachodnia - mniej skomercjalizowana, spokojniejsza i obfitująca w piękne widoki. Do tego, są tam dużo ładniejsze plaże, niż na Bonaire. Jest też kilkuosobowa mniejszość polska, choć składa się głównie z księży (swoją drogą przesympatycznych). O ile oczywiście sytuacja nie uległa zmianie (nie miałem już z nimi dawno kontaktu). Tu jest nasza relacja: http://www.tropikey.com/curacao.htmlBardzo fajne jest również Tobago - relacja jest tu: http://www.tropikey.com/tobago.htm (aż trudno uwierzyć, że minęło już tyle lat) i Dominika (byliśmy tam w ramach większego wyjazdu: http://www.tropikey.com/antyle.htm). No i oczywiście Tajlandia, a tam moje najlepsze wspomnienia wiążą się z Koh Ngai i Koh Kradan. Na sam koniec moje tegoroczne odkrycia: Sebayur w Indonezji i którakolwiek z wysepek Yasawa należących do Fidżi
:-)Wszystkie powyższe miejsca dadzą Wam spokój i relaks...Na pewno każde z tych miejsc jest warte odwiedzin
:D Miło jest połączyć wypoczynek na plaży ze zwiedzaniem regionu. Chciałbym jeszcze przylecieć w region Karaibów, lecz nie wykluczam Tajlandii. Zazdroszczę tych wszystkich rajskich miejsc
:D Relacje na pewno przeczytam, dziękuje bardzo !!tom971 napisał:Czesc, sa z tej wyspy promy na inne wyspy ?Promów lub statków nie widziałem ( jedynie wycieczkowe, pewnie objazdy z Kolumbii i innych części tego regionu) opcją są loty linia Insel Air https://www.fly-inselair.com/en/
Mieliśmy również postój na snorkelling, jednak dno było zamulone i niestety było niewiele widać, plus rysy na plastiku :( Nie mniej jednak czas spędzony znakomicie. Polecam każdemu kto wybierze się na Bonaire :) Tego dnia już nigdzie się nie śpieszyliśmy, wróciliśmy jeszcze do Lac Bay wykąpać się, następnie do Kralendijk na kolacje i relax przy basenie w hotelu :DDzień następny mieliśmy zaplanowany na snorkelling. Wybraliśmy ofertę "Woodwind" i wraz z grupą ok 15 osób popłynęliśmy w kierunku Klein Bonaire podziwiać podwodny świat. Musze przyznać że firma pokazała pełen profesjonalizm - moja dziewczyna nie potrafi pływać i ogólnie boi się wody, jednak ekipa z Woodwind tak ją zabezpieczyła, oraz towarzyszyła jej całą podróż, że nie czuła dyskomfortu ani strachu :)
Po zapoznaniu się z ekipą, wskoczyliśmy na łódkę i popłynęliśmy w kierunku Klein Bonaire
Zatrzymaliśmy się w dwóch miejscach, pierwsze miejsce było dosyć blisko plaży na której byliśmy po przypłynięciu na Klein Bonaire.
Nasza dwójka :D
Następnie popłynęliśmy w południowo zachodnią część wyspy. W międzyczasie załoga opowiadała nam czego możemy się spodziewać w podwodnym świecie ;) Nie ukrywam że była to nasza pierwsza taka przygoda, jednak na pewno powtórzymy to jednego dnia. Łódź była dobrze zaopatrzona, podawane były soki i inne napije oraz różne przysmaki, obiad również był :) Atmosfera była bardzo miła. Wstawię zdjęcia osoby która nam je robiła, moje z racji sprzętu i skazy na ekranie nie odzwierciedlają tego piękna :D
Wróciliśmy na stały ląd i skierowaliśmy sie na wzgórze z którego widać Kralendijk oraz Klein Bonaire
Trasa jaka jeszcze została zrobiona tego dnia ;)
Najdłuższe drzewo na Bonaire, w pozycji poziomej według legend ma 28 metrów długości :D
Washikemba Blow Hole
Jeżdżąc po wyspie, fotografowaliśmy miejscową zabudowę