Można powiedzieć że do budynku poczty kończyło się centrum. Długość ulicy przy której znajdowały się sklepy z pamiątkami i bary to jakies 400 metrów. My poszliśmy troche jednak, zobaczyć jak wygląda reszta miasta
W porcie w Kralendijk cumują również duże wycieczkowce
Resztę dnia siedzieliśmy w centrum i spacerowaliśmy od sklepu do sklepu
;)
Samochód wypożyczyliśmy z AB Carrental, zdecydowaliśmy się na pickup, ponieważ chcieliśmy wjechać w tereny ciężko dostępne dla auta osobowego.
Parking zaraz obok naszego hotelu
Po otrzymaniu kluczyków ruszyliśmy odwiedzić południową część wyspy
:D
Południowa część wyspy jest płaska, jest chętnie wybierana przez nurków ze względu na pobliska stacje odsalania wody. Można nurkować w jej pobliżu i podziwiać żyjące tam zwierzęta. My niestety nurkować nie potrafimy i odłożyliśmy ten pomysł na następy raz. Drogi w tym rejonie są w naprawdę dobrym stanie
;)
Widok był niesamowity z jednej strony turkusowa woda, a z drugiej kopce solne
:D
Niestety od zachodniej strony trudno było szukać piaszczystych plaż
:(
Jechaliśmy dalej na południe, odwiedziliśmy domki dla niewolników
Grupa Polaków szykująca się do wejścia
:D
Latarnia morska na południowym cyplu
Zniszczony domek, zaraz obok latarni
Następnie kierowaliśmy się na wschód do Lac Bay
:) Z tego miejsca już moglibyśmy nigdzie i nigdy nie wyjeżdżać
:D Płytka i ciepła woda, piasek i leżaki bardzo umiliły nam czas
Po drodze udało nam się sfotografować tylko kilka flamingów. Port Lotniczny Flamingo nawiązał do koloru i nazwy tego ptaka
:D
Tego dnia jeszcze mieliśmy w planie wybrać się na kajaki
:) Wybraliśmy Bonaire Mangroves Center,, po drugiej stronie plaży w Lac Bay. Bardzo przyjazna atmosfera, prowadzący bardzo ciekawie opowiadał o okolicy i był również wyrozumiały ponieważ nam zupełnie na tych kajakach nie śpieszyło się
:D
Droga na kajaki
Lasy Mangrowe w których pływaliśmy
I taaaakie wielkie muszelki
:D
Kajaki były super, czasami musieliśmy się nagimnastykować aby przepłynąć, a czasami mieliśmy otwarta przestrzeń. Przepraszam za jakość z kamerki, ale uderzyłem gdzieś plastikową obudową i widać rysy
:(
Widzę, że wykorzystaliście swój czas intensywnie :-)
My byliśmy tam 2 tygodnie w 2009 r. i do dziś wspominam wakacje na Bonaire, jako jedne z najlepszych. Taka karaibska agroturystyka. Miło widzieć, że rafa koralowa odrodziła się po huraganie w 2008 r. Zaliczyliśmy na wyspie sporo miejsc snorkelingowych (a jest ich przecież co nie miara) i w czasie naszego pobytu znaczna część koralowca w płytszych partiach była uszkodzona, choć i tak snorkeling był bardzo przyjemny, zwłaszcza na plaży Wayaka w parku Washington (niedaleko miejsca, w których wchodziliście do wody).
Gdybyście byli zainteresowani, tu są nasze zdjęcia z wyjazdu: http://tropikey.com/Jalbum/Bonaire%202009/
Widzę, że wykorzystaliście swój czas intensywnie
:-)
My byliśmy tam 2 tygodnie w 2009 r. i do dziś wspominam wakacje na Bonaire, jako jedne z najlepszych. Taka karaibska agroturystyka. Miło widzieć, że rafa koralowa odrodziła się po huraganie w 2008 r. Zaliczyliśmy na wyspie sporo miejsc snorkelingowych (a jest ich przecież co nie miara) i w czasie naszego pobytu znaczna część koralowca w płytszych partiach była uszkodzona, choć i tak snorkeling był bardzo przyjemny, zwłaszcza na plaży Wayaka w parku Washington (niedaleko miejsca, w których wchodziliście do wody).
Gdybyście byli zainteresowani, tu są nasze zdjęcia z wyjazdu: http://tropikey.com/Jalbum/Bonaire%202009/
Zdjęcia kapitalne
:D wyglądają na bardziej zachęcające do odwiedzenia tej wyspy, niż moje. Mimo że wyspa jest niewielkich rozmiarów, staraliśmy się każdego dnia robić coś innego - obowiązkowy każdego dnia był tylko snorkelling
;) Bonaire to spokojna wyspa, takiego właśnie miejsca potrzebowaliśmy do odpoczynku.
e tam, zdjęcia kwestia gustu. Mi tam się Twoje podobają, zwłaszcza te z żółwiem (choć trochę mi go żal, że go aż tyle osób ścigało
:-D ). A nie próbowaliście przypadkiem zapoznać się w Kralendijk z polskim proboszczem? W porządku gościu
:-) Ciekawe, czy ciągle tam jeszcze urzęduje...Pozdrawiam i życzę wielu kolejnych miłych podróży!
Nawet nie wiedzieliśmy że na wyspie przebywa Polski proboszcz
:D w innym wypadku miło by było spotkać się z nim. Te zdjęcia pod wodą wyglądają tak dobrze, ponieważ robił je Pan z lustrzanka, która była w wodoszczelnej obudowie
:D Moja amatorska kamerka zaliczyła jakiś epizod którego nie zauważyłem - i posiada rysy na obudowie wodoszczelnej. Dziękuję bardzo ! Zastanawiamy się razem z dziewczyną na która wyspę w przyszłości udać się, zależy nam aby miała taki spokojny charakter jak Bonaire. Może jakaś podpowiedź ?
:D
Jeśli chodzi Wam o rejon karaibski, to może sąsiednia Curacao? Pod wodą nie jest już może aż tak ciekawie (choć wybrzeże w okolicy Westpunt daje wiele możliwości), za to na lądzie jest dużo więcej interesujących miejsc, niż na Bonaire. Już sama starówka Willemstad jest perełką. Choć nam najbardziej przypadła do gustu część zachodnia - mniej skomercjalizowana, spokojniejsza i obfitująca w piękne widoki. Do tego, są tam dużo ładniejsze plaże, niż na Bonaire. Jest też kilkuosobowa mniejszość polska, choć składa się głównie z księży (swoją drogą przesympatycznych). O ile oczywiście sytuacja nie uległa zmianie (nie miałem już z nimi dawno kontaktu). Tu jest nasza relacja: http://www.tropikey.com/curacao.htmlBardzo fajne jest również Tobago - relacja jest tu: http://www.tropikey.com/tobago.htm (aż trudno uwierzyć, że minęło już tyle lat) i Dominika (byliśmy tam w ramach większego wyjazdu: http://www.tropikey.com/antyle.htm). No i oczywiście Tajlandia, a tam moje najlepsze wspomnienia wiążą się z Koh Ngai i Koh Kradan. Na sam koniec moje tegoroczne odkrycia: Sebayur w Indonezji i którakolwiek z wysepek Yasawa należących do Fidżi
:-)Wszystkie powyższe miejsca dadzą Wam spokój i relaks...
tropikey napisał:Jeśli chodzi Wam o rejon karaibski, to może sąsiednia Curacao? Pod wodą nie jest już może aż tak ciekawie (choć wybrzeże w okolicy Westpunt daje wiele możliwości), za to na lądzie jest dużo więcej interesujących miejsc, niż na Bonaire. Już sama starówka Willemstad jest perełką. Choć nam najbardziej przypadła do gustu część zachodnia - mniej skomercjalizowana, spokojniejsza i obfitująca w piękne widoki. Do tego, są tam dużo ładniejsze plaże, niż na Bonaire. Jest też kilkuosobowa mniejszość polska, choć składa się głównie z księży (swoją drogą przesympatycznych). O ile oczywiście sytuacja nie uległa zmianie (nie miałem już z nimi dawno kontaktu). Tu jest nasza relacja: http://www.tropikey.com/curacao.htmlBardzo fajne jest również Tobago - relacja jest tu: http://www.tropikey.com/tobago.htm (aż trudno uwierzyć, że minęło już tyle lat) i Dominika (byliśmy tam w ramach większego wyjazdu: http://www.tropikey.com/antyle.htm). No i oczywiście Tajlandia, a tam moje najlepsze wspomnienia wiążą się z Koh Ngai i Koh Kradan. Na sam koniec moje tegoroczne odkrycia: Sebayur w Indonezji i którakolwiek z wysepek Yasawa należących do Fidżi
:-)Wszystkie powyższe miejsca dadzą Wam spokój i relaks...Na pewno każde z tych miejsc jest warte odwiedzin
:D Miło jest połączyć wypoczynek na plaży ze zwiedzaniem regionu. Chciałbym jeszcze przylecieć w region Karaibów, lecz nie wykluczam Tajlandii. Zazdroszczę tych wszystkich rajskich miejsc
:D Relacje na pewno przeczytam, dziękuje bardzo !!tom971 napisał:Czesc, sa z tej wyspy promy na inne wyspy ?Promów lub statków nie widziałem ( jedynie wycieczkowe, pewnie objazdy z Kolumbii i innych części tego regionu) opcją są loty linia Insel Air https://www.fly-inselair.com/en/
Zwykle jadaliśmy w barze naprzeciwko
Można powiedzieć że do budynku poczty kończyło się centrum. Długość ulicy przy której znajdowały się sklepy z pamiątkami i bary to jakies 400 metrów. My poszliśmy troche jednak, zobaczyć jak wygląda reszta miasta
W porcie w Kralendijk cumują również duże wycieczkowce
Resztę dnia siedzieliśmy w centrum i spacerowaliśmy od sklepu do sklepu ;)
Samochód wypożyczyliśmy z AB Carrental, zdecydowaliśmy się na pickup, ponieważ chcieliśmy wjechać w tereny ciężko dostępne dla auta osobowego.
Parking zaraz obok naszego hotelu
Po otrzymaniu kluczyków ruszyliśmy odwiedzić południową część wyspy :D
Południowa część wyspy jest płaska, jest chętnie wybierana przez nurków ze względu na pobliska stacje odsalania wody. Można nurkować w jej pobliżu i podziwiać żyjące tam zwierzęta. My niestety nurkować nie potrafimy i odłożyliśmy ten pomysł na następy raz. Drogi w tym rejonie są w naprawdę dobrym stanie ;)
Widok był niesamowity z jednej strony turkusowa woda, a z drugiej kopce solne :D
Niestety od zachodniej strony trudno było szukać piaszczystych plaż :(
Jechaliśmy dalej na południe, odwiedziliśmy domki dla niewolników
Grupa Polaków szykująca się do wejścia :D
Latarnia morska na południowym cyplu
Zniszczony domek, zaraz obok latarni
Następnie kierowaliśmy się na wschód do Lac Bay :)
Z tego miejsca już moglibyśmy nigdzie i nigdy nie wyjeżdżać :D Płytka i ciepła woda, piasek i leżaki bardzo umiliły nam czas
Po drodze udało nam się sfotografować tylko kilka flamingów. Port Lotniczny Flamingo nawiązał do koloru i nazwy tego ptaka :D
Tego dnia jeszcze mieliśmy w planie wybrać się na kajaki :) Wybraliśmy Bonaire Mangroves Center,, po drugiej stronie plaży w Lac Bay. Bardzo przyjazna atmosfera, prowadzący bardzo ciekawie opowiadał o okolicy i był również wyrozumiały ponieważ nam zupełnie na tych kajakach nie śpieszyło się :D
Droga na kajaki
Lasy Mangrowe w których pływaliśmy
I taaaakie wielkie muszelki :D
Kajaki były super, czasami musieliśmy się nagimnastykować aby przepłynąć, a czasami mieliśmy otwarta przestrzeń. Przepraszam za jakość z kamerki, ale uderzyłem gdzieś plastikową obudową i widać rysy :(